Zaginiony Galeon

Posted by Admin on Maj 22, 2011 in Kategoria główna |

W tekscie na temat Potosi wspominalismy o hiszpanskim galeonie, ktory zatona z wycenianym obecnie na pol miliarda dolarow ladunkiem z kopaln Cierro Rico. Tym razem postanowilismy odejsc od tematu naszych podrozy i przygod i opowiedziec dramatyczna historie hiszpanskiej floty skarbow z 1622 roku. Oto opowiesc o zaginionych galeonach:

Zaginiony Galeon

Wiek po dramatycznej wyprawie Kolumba w 1492 roku, bogactwa Nowego Świata pomogły Hiszpanii stać się najpotężniejszym krajem w Europie. Podatek od towarów wysyłanych z Ameryki Środkowej i Południowej przez hiszpańskich kupców pomógł bronić zachodniej hemisfery przed angielskimi, francuskimi i holenderskimi roszczeniami, oraz rozszerzyć imperium na Południowym Pacyfiku.

nuestra-senora-de-atochaAtocha i jej siostrzany statek – Santa Margarita, są tragicznymi, podwodnymi pomnikami- symbolami, wzdłuż szerokiego traktu handlowego (po hiszpańsku Carrera de Indias), który pozwolił Europie wyjść z izolacji i doprowadzić do dominacji nad światem. Kolonie nie były tylko głównym odbiorcą dóbr produkowanych w Hiszpanii; podboje spowodowały także zapotrzebowanie na produkty rolne, metale i kamienie szlachetne, które krążyły jak krew w krwiobiegu imperium. Od 1530 do 1800 roku, złoto i srebro o wartości około sześciu do ośmiu miliardów dolarów zostało wydobyte z kopalni amerykańskich kolonii Hiszpanii. W tym czasie stosunek złota do srebra wysyłanego do Hiszpanii wynosił około jeden do dziesięciu. To bogactwo radykalnie zmieniło bieg historii Europy, wyniosło Hiszpanię do dominującej pozycji  na świecie.

Kiedy ​​w 1621, szesnastoletni Filip IV wstąpił na tron chrześcijańskich króli Hiszpanii, odziedziczył imperium kontrolujące rozległe terytoria na czterech kontynentach, oraz misję ochronienia Europy przed narastającym niebezpieczeństwem protestantyzmu. Zasadniczym problemem wewnętrznym królestwa było także ogromne zadłużenie państwa.

Podatki i dochody Korony z pochodzące z handlu z Indiami były finansową podporą, która pozwoliła przetrwać imperium, zaciekle broniącego katolicyzmu. Zagrożeń dla polityki “wielu otwartych frontów” było bez liku. Holendrzy otwarcie atakowali flotę pływającą z Nowego Świata do Hiszpanii. Anglicy i Francuzi otwarcie kwestionowali hiszpańskie granice w Ameryce Środkowej i Południowej. Nie brakowało również problemów wewnętrznych – hiszpańscy kupcy byli zaangażowani w przemyt, łapówkarstwo i oszustwa. Wszelkie machloje robiono aby uniknąć płacenia quinto – 20% podatku od dochodów z handlu z Indianami.

W roku 1503, powstała pierwsza agencja regulacyjna, która wkrótce nadzorowała każdy aspekt handlu Hiszpanii z Indiami. Casa de Contrastacion funkcjonowała zarówno jako Ministerstwo Handlu i szkoła żeglarska. Urzędnik lub pisarz urzędowy towarzyszył każdemu statkowi i sporządzał urzędowy rejestr wszystkich ładunków załadowywanych i wyładowywanych, nazywany manifestem morskim. Manifest służył jako podstawa do pobierania quintoaveria, czyli dodatkowych zobowiązań podatkowych, sięgających nawet 40% dochodu. Pozwalało to rządowi na pokrywanie kosztów związanych z ochroną statków handlowych, które przewoziły bogactwa z kolonii do Hiszpanii.3

Aby zniechęcić do przemytu, korona ogłosiła w 1510 roku, że żeglarze złapani na procederze tracą przemycane dobra i są zobowiązani zapłacić grzywnę w postaci czterokrotnej wartości towarów. Oficer Marynarki Wojennej złapany na przemycie, mógł być skazany na kilka lat niewoli. Mimo surowego prawa, szacuje się, że ponad 20 procent złota i srebra wydobytego w Nowym Świecie zostało przemycone do Hiszpanii nieopodatkowane.

Aby minimalizować straty spowodowane przez piractwo, korsarstwo oraz floty holenderską, francuską i angielską, korona wymagała od wszystkich swoich statków handlowych pływania w konwojach, które były chronione przez statki eskorty znane jako galeony. Galeon był specjalnym typem okrętu wojennego, jego długość dochodziła do 35 metrów, był silnie uzbrojony, i posiadał kwadratowe żagle. Profil tego statku był niepowtarzalny, na rufie znajdowała się sekcja zwanasterncastle, wystająca do 10 metrów powyżej linii wodnej statku, która była ograniczona klasyczną wysoką rufą. Galeony były uzbrojone w ogromne działa z brązu. Pomimo, że były wolniejsze niż szybkie brygantyny i slupy preferowane przez piratów, posiadały ogromną siłę ognia. Pomimo wszystkich zabezpieczeń stosowanych przez hiszpańską koronę, oblicza się, że około pięć procent srebra i złota przewożonego przez Hiszpanię z Nowego Świata, zaginęło na morzu lub zostało przejęte przez piratów i korsarzy. Oprócz galeonów chroniących statki handlowe, w konwoju znajdowały się tam także  dwa specjalne okręty – potężne galeony zwane capitana, który przewodził grupie, i almiranta, który riergardę przed angielskimi, francuskimi i holenderskimi napastnikami. Konwoje wypływały z Hiszpanii na początku wiosny, a po przybyciu na Karaiby rozdzielały się na grupy, aby odebrać ciężką od bogactw przesyłkę dla skarbu królewskiego z różnych portów kolonii.

Każda flotylla miała konkretny cel. Flota wypływająca z Manili na Filipinach dostarczała chińską porcelanę, jedwab i inne produkty handlu orientalnego do Acapulco. Ładunek był następnie drogą lądową przewożony do Veracruz, na wschodnim wybrzeżu Meksyku. W Veracruz był odbierany przez flotę wraz ze złotem i srebrem z królewskiej mennicy w Mexico City.

treasure_route_mapFlota Tierra Firme była załadowywana w Portobello i Cartagenie srebrem i złotem z Peru, Ekwadoru, Wenezueli i Kolumbii. Miedzi z kopalń króla na Kubie była doładowywana na Hawanie. Flota z terenów Hondurasu zabierała z Trujillo wartościowy barwnik indygo.

Gdy wszystko szło zgodnie z planem, wszystkie floty spotykały się w Hawanie na Kubie, aby w lipcu zebrać ładunek w podróż do Hiszpanii. Większość złota i srebra znajdowała się zazwyczaj w ładowniach dużych, ciężko uzbrojonych galeonów, podczas gdy mniejsze statki handlowe transportowały produkty rolne.

Hiszpania była nadal potężnym imperium w 1622 roku. Jednak jej pozycja znacznie zmalała po wojnie trzydziestoletniej. Rok wcześniej wygasł 12-letni rozejm ze zbuntowanymi, habsburskimi prowincjami holenderskimi. Holendrzy połączyli siły z Francją, otwarcie atakując hiszpańskie statki handlowe. Wielkie koszty walki morskiej miały negatywny wpływ na gospodarkę korony, a skarbiec królewski został poważnie nadwyrężony. W celu sfinansowania wojny i przepełnionego przepychem i blaskiem dworu, Hiszpania popadła w długi. Tak wielkie, że bankowcy u których zadłużony był król, posiadali stałych przedstawicieli w Sewilli którzy mieli za zadanie ubieganie się o spłatę długu, za każdym razem, gdy bogaty konwojów przybywał z Nowego Świata.

Chociaż flota z 1621 roku ze skarbami przyżeglowała o czasie, skarbiec był prawie pusty. Zgromadzone podatki i dochody z Ameryki były bardzo potrzebne. Sprawą najwyższej wagi było dotarcie floty w 1622 roku. Rządowi wierzyciele byli niecierpliwi, a królewski udział ze skarbu znajdującego się na pokładach statków floty mógłby utrzymać ich na dystans nieco dłużej. Może nawet przekonać do zwiększenia wydatków na bardzo potrzebne fundusze na działania wojenne.

Mimo istnienia silnej finansowej presji, flota mogła rozpocząć swoją podróż dopiero późną wiosną lub wczesnym latem. Atlantyk jest gościnny dla żaglowców tylko przez kilka miesięcy każdego roku. Jeśli wyprawę podjęto przed wczesną wiosną, zimowe sztormy czyniły podróż do Ameryki ekstremalnie niebezpieczną. Od czerwca do października, na południowych trasach transatlantyckich uczęszczanych przez konwoje z Hawany, statki były dręczone przez niewiarygodne huragany. Miotane przez niespokojne morze, zaatakowane przez huragan statki stawały się niesterowne. W wypadku wpadnięcia w huragan, pozostawało mieć nadzieję, że woda przedostająca się na statek nie zaleje go, lub jego kadłub nie rozpruje się na płytkiej rafie koralowej. Im późniejszym latem floty wypływały z Hawany, tym większe było prawdopodobieństwo napotkania potężnego huraganu. Jeśli konwój chciał przeczekać sezon huraganów w porcie w Hawanie i wypłynąć pod koniec października lub listopada, żeglarze ryzykowali podróż w gwałtownych zimowych burzach północnoatlantyckich.

Tego roku, floty opuściły Hiszpanię oddzielnie: Tierra Firme, w tym silnie uzbrojona Nuestra Señora de Atocha, wypłynęła 23 marca 1622, docierając na Portobello na Przesmyku Panamskim 24 maja. Siedem galeonów eskorty, w tym Santa Margarita, wyruszyły z Kadyksu 23 kwietnia, przybywając na Dominikanę 31 maja. Tam szesnaście mniejszych statków wypłynęło w celu odbioru towarów z całych Karaibów, a galeony eskorty 24 czerwca 1622 roku popłynęły do Cartageny w Kolumbii, aby wyładować swoje ładunki. Na miejscu okazało się, że wiele srebra i złota, które mają być wysyłane z powrotem do Hiszpanii jeszcze nie dotarło do portu, galeony eskorty pożeglowały więc do Portobello, łącząc się 1 lipca z foltą Tierra Firme .

Dowódca floty eskortowej, markiz Cadereita, otrzymał wiadomość o obecności trzydziestu sześciu holenderskich okrętów w pobliżu Araya, na północnym wybrzeżu Ameryki Południowej. Dla dodatkowej ochrony dołączył do floty prywatny galeon Nuestra Senora de Rosario. Eskorta składała się obecnie z ośmiu silnie uzbrojonych okrętów.spanishships

Okręty wyszły z Portobello i 27 lipca dotarły do Cartageny . Po załadowaniu dodatkowym ładunkiem, 3 sierpnia pożeglowały na Kubę. Kiepskie warunki pogodowe opóźniły ich przybycie i flocie nie udało się dotrzeć do Hawany przed 22 sierpnia. Dodatkowo, markiza niezwykle martwiła obecność na karaibskich wodach dużej ilości okrętów holenderskiej marynarki. Flota Nowej Hiszpanii została załadowana w Meksyku i w Hawanie oczekiwała na przybycie reszty jednostek. Jako że zbliżał się najgorszy okres pogodowy, oznaczający bardzo silne huragany, dowódca niecierpliwie domagał się wydania zgody na rejs do Hiszpanii. Markizowi udzielono pozwolenia wyjścia z portu, ale polecono także by znaczna część złota znalazła się pod ochroną ciężkich okrętów floty eskortowej wyposażonych w dużą siłę ognia.

Markiz zdecydował się podzielić flotyllę na dwie części. On pożeglował na capitanaNuestra Senora de Candelaria. Znaczna ilość z półtora miliona peso, które wiozła flota, zostało załadowane naSanta Margarita i nowy okręt- Nuestra Senora de AtochaAntocha została zbudowana w hawańskiej stoczni i co miało przynieść jej szczęście, nadano jej imię po jednym z najważniejszych sanktuariów w Hiszpanii. Na wypadek gdyby opatrzność wszechmocnego nie rozciągała się na zatapianie holenderskich okrętów, Antochę wyposażono w dwadzieścia armat z brązu. Ten silny okręt miał pełnić rolę admiralanta, czyli płynącego w formacji jako ostatni. Funkcję tę przypisano mu w celu ochrony mniejszych i wolniejszych statków handlowych. Tierra Firme i jej okręty eskorty wyszły z portu w Hawanie 4 września, sześć tygodni później niż planowano.

Ani boska opatrzność ani siła okrętowych dział nie mogły teraz ochronić okrętów przed pogodą.

5 września w chwili, gdy pierwsze smugi słonecznego światła pojawiały się z za horyzontu, we flotę uderzył potężny huragan. Jego siła przeraziła nawet najbardziej doświadczonych marynarzy. Mocne podmuchy północno – wschodniego wiatru wzmagały się z każdą minutą. Piętrzyły one powierzchnię płynącego na północ Golfsztromu, tworząc przed okrętami ściany wody. Niebo przysłoniły stalowe, ciężkie chmury burzowe. Na pokładzie Antocha, szef wachty wydał rozkaz zapalenia latarni. Prowadzące flotę galeony, zniknęły z pola widzenia. Nawet żeglujące w pobliżu flagowego okrętu mniejsze statki handlowe skryły się za ścianą deszczu. Załogi rzuciły się na maszty by ściągnąć żagle. Wisząc na linach tworzących pajęczą sieć balansowali na skraju życia i śmierci. Wiatr kołysał okrętem tak brutalnie, iż końcówki rej raz za razem zanurzały się w wodzie. Spieniona, zielona woda przelewała się przez pokład. Tuż przed zmrokiem welon piany morskiej wciąż otaczał zmęczoną i cierpiącą chorobę morską załogę i pasażerów Atocha. Kilka chwil później zobaczyli oni przez jedną z burt przerażający obraz. Nad malutką Nuestra Senora de la Consolacion panicznie manewrującą na mamucich falach, w pewnym momencie zawisła gigantyczna ściana wody. W mgnieniu oka, okręt przewrócił się i dosłownie zniknął, nie pozostawiając po sobie żadnego dowodu swego istnienia.

Tej nocy wiatr zmienił się, nadciągając z południa. Huragan rzucił flotę na północ, w stronę linii niebezpiecznych raf Florydy. Przed wschodem słońca, okręt markiza, La Candelaria i grupa dwudziestu innych okrętów przeszła na wschód od archipelagu skalistych wysepek zwanych Dry Tortugas. Omijając rafy zatok Florydy pożeglowali z wiatrem w kierunku bezpiecznych, głębokich wód Zatoki Meksykańskiej. Niemniej ponieśli już niewielkie straty, flota utraciła kilka mniejszych statków handlowych. Co najmniej cztery okręty, w tym Antocha i Santa Margarita, utraciwszy sterowność gnane byłe przed siebie bez żadnej kontroli w kierunku Florida Keys. Przechodząc w pobliżu płytkiego atolu obrośniętego lasami namorzynowymi, ponad cztero metrowe fale porwałySanta Margarita przenosząc ją ponad rafami i osadzając na mieliźnie tuż za koralowcami. Chwilę później jej kapitan Bernardo de Lugo spojrzał na wschód. Tam żeglowała Atocha. Oba okręty dzieliła nieprzekraczalna rafa.

Z załogą i pasażerami modlącymi się pod pokładem Atocha zbliżyła się do linii raf, wyznaczającej granicę pomiędzy bezpiecznymi wodami a pewną śmiercią. Przerażeni marynarze spuścili kotwicę wprost na rafy, mając nadzieję uchronić skrzypiący, zdawałby się wprost jęczący galeon od rozerwania przez poszarpane koralowce. Gigantyczna fala najpierw uniosła statek, jak dziecko unosi swoją malutką zabawkę, a następnie brutalnie rzuciła nim o rafę. Gdy wzburzone morze znów pochwyciło swą ofiarę, ściągając ją z ogromną siłą ponownie na otwarte wody, niczym zapałka pękł główny maszt, który wpadł następnie do wody i na linach został pociągnięty przez niesterowny już wrak. Woda błyskawicznie wypełniła kadłub wlewając się przez ogromną dziurę w części dziobowej. Statek zanurzył się pod powierzchnią wody i opadł na dno na głębokości szesnastu i pół metra. Fale co jakiś czas odsłaniały jedynie kikut trzeciego masztu. Spośród dwustu sześćdziesięciu pięciu osób na pokładzie, dwieście sześćdziesiąt utonęło. Trzech członków załogi i dwóch czarnych niewolników zdołało przytulić się do sterczącego masztu i przetrwać do czasu, gdy zostali uratowani następnego dnia przez wysłany na ratunek Santa Cruz.atochawreck_580px

Zaginione okręty floty skarbów z 1622 roku leżały ponad pięćdziesiąt mil morskich na wschód od Dry Tortugas, odrobinę dalej od miejsca gdzie kadłub Atocha zatoną ustępując potężnym, rozszalałym falom oceanu atlantyckiego. Zginęło około pięciuset pięćdziesięciu osób, wraz z nimi w morskich otchłaniach pogrążył się także ładunek warty ponad dwa miliony peso.

PiK

Tagi: , , , , , , , , ,

2 komentarze

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.

Copyright © 2018 America Latina All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.4.4.1 theme from BuyNowShop.com.