W dolinie czarnego złota (w drodze cz. VI)

Posted by Admin on Lut 21, 2011 in Kategoria główna |

Po opuszczeniu Puerto Madryn, kolejnym naturalnym przystankiem wydawała się stolica stanu Chubut- Rawson. Zrażeni jednak jego industrialną famą, postanowiliśmy zatrzymać się w położonym nieopodal Trelew. Jedyną przyczyną, dla której postanowiliśmy zrobić przystanek w tak nieodległym od Madryn miejscu było dogodne położenie względem Punta Tombo. Milionowa kolonia Pingwina Magellańskiego zamieszkująca przylądek jest jedną z największych i najważniejszych na kontynencie. Małe czarno- białe stworzenia są dosłownie wszędzie, to świat pingwina. Niemniej, widziane raz, nie wzbudzały już aż takiej ciekawości. Ich bliskość sprawiła jednak iż możliwe było zrobienie kilku ciekawych zdjęć.

galeria zdjęć z Punta Tombo

_DSC0005

Poza tym, okazało się, że w Trelew znajduje się jedno z najlepszych na świecie muzeów paleontologicznych. Kości niektórych gatunków, które są w posiadaniu muzeum, należą do unikalnych w skali świata. Co więcej, wiedza przewodników jest naprawdę bogata (ewenement w skali Ameryki Południowej). Zapytano nas, skąd pochodzimy, usłyszawszy odpowiedź opowiadali o geologicznej historii Polski i gatunkach jakie na naszym obecnym terytorium występowały na przestrzeni setek milionów lat. Jak na Amerykę Południową- wiedza robiąca kolosalne wrażenie.

galeria zdjęć z muzeum w Trelew

*             *             *

Patagońskie czarne złoto

Jeszcze przed wyjazdem, w Polsce, studiując mapy Ameryki Południowej zawsze zatrzymywałem się na jednym punkcie. Patagońskie miasto, największe w prowincji Chubut budziło moją ciekawość. Nie wiedziałem o nim absolutnie nic, to była kwestia wyłącznie nazwy. Comodoro Rivadavia brzmi conajmniej ciekawie. Dla mnie wprost magnetycznie, to prawdopodobnie najciekawsze fonetycznie połączenie dwóch słów znane mi z języka hiszpańskiego. Ze względu na samą już nazwę nie było mowy o ominięciu tego miasta. Nie był to jednak jedyny powód. Comodoro zdawało się idealną wprost bazą dla wypadu do położonego niecałe dwieście kilometrów na zachód Sarmiento. Nieopodal tego miasta znajduje się unikalny skamieniały las, który to postanowiliśmy odwiedzić.

Comodoro leży wśród niezwykle surowego półpustynnego krajobrazu. Tam gdzie nie ma asfaltu, betonu, żelaza, króluje szaro żółty kolor twardej, suchej, nie rodzącej żadnych roślin ziemi. Wiatry wiejące z prędkością ponad stu kilometrów na godzinę nie są niczym wyjątkowym. Wypełniają powietrze pyłem utrudniającym oddychanie i patrzenie. Niekiedy w nocy, podmuchy są tak silne, iż sen jest w zasadzie niemożliwy. Zdaje się, że albo ktoś się włamuje, a gdy siła powietrza przybiera na sile, człowiek poważnie zaczyna się zastanawiać, czy solidny murowany dom wytrzyma.

comodoro06

Comodoro to miasto industrialne. W Argentynie zwane jest Capital Nacional de Petrolio. Jego rozwój jest nieodłącznie związany z ropą naftową. Obecną ilość mieszkańców szacuje się na dwieście tysięcy. Większość decyduje się tu przyjechać w poszukiwaniu pracy i doskonałych zarobków. W sektorze energetycznym bowiem płace są znacznie wyższe, aniżeli gdziekolwiek indziej. To czyni Comodoro jednym z czterech najdroższych miejsc w Argentynie. W mieście obowiązują dwie waluty- peso argentyńskie i bony naftowe. Tymi drugimi płaci się część pensji robotników. Są one powszechnie akceptowane w sklepach w mieście. Dlaczego tak się robi? Nie wiem, nie mniej należy przyznać, że w porównaniu z Buenos Aires, ceny w Comodoro powalają.

Miasto jest niewiarygodnie surowe. Nasza urocza gospodyni, pewnego razu zabrała nas na wzgórze królujące nad miastem. Z prawej strony, niska, niemal wyłącznie parterowa zabudowa, przed nami ocean, brak plaży, dalej, z lewej strony- port, nic pięknego. W pewnym momencie na niebie pojawiła się mewa. Ot, zwykła biała mewa, nic specjalnego. Wyjątkowy był jednak zachwyt naszej przyjaciółki nad ptakiem. Pojawienie się przejawu dzikiego życia w Comodoro jest czymś niezwykłym, stąd ta nieoczekiwana reakcja.

galeria zdjęć z Comodoro Rivadavia

Miasto jest brzydkie. Nawet bardzo starając się, ciężko znaleźć w nim cokolwiekcomodoro10 zasługującego na uwagę z punktu widzenia estetyki. Nie odwiedziliśmy polecanego na każdym kroku, muzeum ropy naftowej. Kilka razy przespacerowaliśmy się ulicami centrum, spędziliśmy nieco czasu na terminalu autobusowym i starczyło.

To, co jednak sprawiło, iż pobyt w Comodoro Rivadavia stał się niezwykle przyjemny, to ludzie, których tam poznaliśmy i którzy nas ugościli. Nadzwyczajnie serdeczna rodzina przyjęła nas niczym dawno nie widzianych synów. Czuliśmy się jak u siebie w domu. Zjedzenie przygotowanego na diabelnie silnym wietrze asado było rzadką przyjemnością. Gdy długo jest się poza domem, takie chwile naprawdę się docenia.

Do Comodoro warto było przyjechać. Zobaczyć coś innego. Zaobserować życie innej Argentyny, z punktu widzenia mieszkańców, to wartość sama w sobie. Patagonia to nie tylko nie ograniczone przestrzenie, piękno natury, etc…, jednym słowem wszystko o czym opowiadają biura turystyczne, przewodniki, blogi i inne źródła. Patagonia to także (nie)zwykłe ludzkie życie. I nie chcę stwierdzić, że ciężkie, bo nikt nigdy nam nie powiedział, że w Comodoro żyje się ciężko. Niemniej, jest to jednak życie z pewnością inne, wymagające przystosowania się do surowego klimatu, surowego otoczenia, przywyknięcia do poczucia izolacji, które musi dopaść, gdy obserwuje się horyzont ze wzgórz położonych nieopodal miasta. Wprost depresyjny krajobraz, w który wtłoczono człowieka goniącego za czarną mazią, na której stoi współczesny świat, skłania do refleksji, zupełnie inaczej niż gnając od jednego turystycznego „cudu” do drugiego.

*             *             *

Kamienny las

Historia Ziemi to miliony lat, podczas których kontynenty łączyły się i rozrywały. Oceany zalewały _DSC0035lądy, by później ustąpić. Różne gatunki zwierząt i roślin pojawiały się, podczas gdy inne znikały na zawsze.

Miliony lat temu, krajobraz patagoński w żadnym stopniu nie przypominał współczesnego. Rozległe równiny były gorące i niezwykle wilgotne. Roślinność porastająca te tereny porównuje się obecnie do doliny Orinoko. Lecz klimat się zmieniał, poziom wód podnosił się i powstawały nowe rzeki zalewające niejednokrotnie dżunglę. Ogromne drzewa zostały powalone przez siłę żywiołu i wkrótce pogrzebane pod zwałami piasku niesionego przez wodę. Niemniej ich struktura wewnętrzna nie została naruszona. Bogata w krzem woda penetrowała drewno. Ten zaimpregnował komórki,  w ten sposób chroniąc je przed zniszczeniem. Drewno stało się kamieniem i nabrało wagi i wytrzymałości.

galeria zdjęć skamieniałego lasu z okolic Sarmiento

Później historia klimatyczna naszej planety ponownie zaczęła się zmieniać. Ziemie Patagonii zaczęły schnąć, osuszone piaski podniosły silne wiatry, odsłaniając zawartość ziemi. Tym sposobem skamieniałe pnie, po raz pierwszy w swej nowej formie zostały oświetlone przez promienia słońca. Dzisiaj możemy podziwiać je m.in. na równinach nieopodal miasta Sarmiento w stanie Chubut.

mt. Abrrido

Powyższe zdjęcie stanowi historyczny obraz Patagonii. Widoczna na nim góra (Cierro Abrigarrado 530 m n.p.m.) jest wyraźnie podzielona na warstwy. Najwyższa pochodzi z przed dwudziestu trzech tysięcy lat i zwana jest Skała Patagońską. Kolejna wartstwa, położona poniżej to Formacja Rio Chico. Zaczęła powstawać  sześćdziesiąt pięć milionów lat temu. Przestała wraz z osuszeniem klimatu i rzek. W tej warstwie znajdują się skamieniałe drzewa i skamieliny innych roślin oraz ssaków zamieszkujących wówczas te tereny. Ciemniejszy kolor znajdujący się pod Rio Chico to tzw. Formacja Salamanca. Jest ona świadectwem istnienia na tych terenach oceanu. Znajduje się w niej ślady morskich stworzeń i dość licznie zęby rekinów. Warstwa poniżej to Dolina Księżycowa. Powstała pomiędzy dziewięćdziesiąt a siedemdziesiąt pięć milionów lat temu warstwa zawiera kości dinozaurów i ślady istniejących tu onegdaj meandrów rzek.

rosliny_sarmiento8 rosliny_sarmiento7 rosliny_sarmiento6

Życie na współczesnym stepie Patagońskim jest niezwykle trudne. Rośliny i zwierzęta przystosowały się jednak to tego suchego, zimnego i wietrznego klimatu wytwarzając niezwykłe mechanizmy umożliwiające im przetrwanie w tym skrajnych warunkach.

  • Ciernie są doskonałą ochroną przed roślinożerynymi zwierzętami;
  • Wiele roślin używa krzemu jako izolatora i warstwę ochronną dla swoich pąków;
  • Grupa sukulentów porastających równiny patagońskie wykształciła specjalne tkanki magazynujące wodę. Ich liście zmieniły się w kolce co obniża parowanie i chroni przed zwierzętami;
  • Rośliny posiadają różne strategie zbierania rzadkiej tu wody. Jedne tworzą korzenie płytki lecz bardzo rozległe, inne wkopują się w ziemię na niewyobrażalne głębokości w poszukiwaniu wód gruntowych;
  • Wiele roślin patagońskiego stepu porośnięta jest włoskami chroniącymi przed nadmierną utratą wilgoci i chroniącymi przed wiatrem;

rosliny_sarmiento5 rosliny_sarmiento4 rosliny_sarmiento3

rosliny_sarmiento2 rosliny_sarmiento1

Władcami tych ziem są jednak zwierzęta, którym udało przystosować się do tych niezwykłych warunków. Na stepie Patagońskim żyje około trzydzieści gatunków ptaków, w tym nieloty, jak chociażby struś; dwanaście gatunków ssaków, spośród których najczęstsze to Guanaco (podobne do gazeli) i lis; pokaźna liczba płazów i niezliczone pajęczaki, przybierające niekiedy niepokojące rozmiary.

PiK

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.

Copyright © 2018 America Latina All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.4.4.1 theme from BuyNowShop.com.