Smak Boa Vista

Posted by Admin on Mar 5, 2010 in Kategoria główna |

Dzsiaj pierwszy raz mielismy okzje przekonac sie w prktyce dlaczego lasy porastajace ten region nazywane sa deszczowymi. Ostatnie poltora miesiaca przebieglo pod znakiem slonca i temperatur nie spadajacych w cieniu ponizej trzydziestu stopni. Tymczasem dzisiaj, nad malym, prowincjalnym miasteczkiem Boa Vista, wczesnym popoludniem zawisla ciemno granatowa, niemal czarna, ciezka od wody chmura. W przeciagu kilku sekund, ruchliwe ulice i gwarne skwery zderzyly sie ze sciana wody. Ulewa trwajaca nie wiecej niz dziesiec minut uderzyla z gigantyczna sila tworzac mur, uniemozliwiajacy spojzenie dalej niz trzydziesci metrow. Ulice zamienily sie w potoki, a na skrzyzowaniach powstaly kaluze, w ktorych znikaly kola brodzacych z trudem samochodow.

To tyle tytulem dygresji… (choc dziwnie tak rozpoczynac od dygresji…)

Ale zacznijmy od spraw prostych. Prostych, lecz nie banalnych.
Zatem na poczatek zolta, lekko pomarszczona bulwa rozmiarow sredniego kartofla, zwana marakuja. Z zewnatrz owoc nie prezentuje sie zbyt zachecajaco. Wystarczy jednak ociac ostroznie gruba skore, dbajac aby znajdujacy sie wewnatrz miasz nie wylal sie niczym zawartosc jajka, a przed konsumujacym otwieraja sie bramy raju. Sw. Piotr przymyka oczy na grzech, jakim jest rozkosz zwiazana z konsumpcja lekko kwasnego, slodkiego plynu, w ktorym plywaja smaczne nasiona i pozwala na kilkuminutowe poznanie przez kubki smakowe tropikalnego absolutu.

!!! Marakuja !!!

Pozostajac wciaz przy kwestiach smakowych nalezy wsponiec o miejscowym przebogatym krolestwie guarany. Energodajny orzeszek jest tu mielony wraz z innymi owocami tworzac nieskonczone kombinacje smakow, w ktorych jednak, zawsze motywem przewodnim pozostaje lekka nuta przypominajaca nieco orzecha laskowego. Najbardziej rozpowszechniona wersja guarany to açai. Fioletowa mieszanka daje zastrzyk energii nie porownywalny nawet z wypiciem kilku kubkow kawy…

A skoro jestesmy juz przy kawie… Brazylia jest krajem znakomitej kawy. Podaje sie ja tutaj dosc specyficznie, i choc wersja z mlekiem jest bardziej rozpowszechniona anizeli w Wenezueli, zazwyczaj pije sie ja czarna z duza iloscia cukru. Na poczatku, nie smakowal nam przyrzadzony w ten sposob czarny napoj, z czasem jednak, odkrywamy coraz wiecej jego zalet, przyzwyczajajac sie, lub poprostu dojzewajac do niego wraz z uplywajacym czasem.

No i wreszcie jakies ludzkie piwo, nie przypominajace wody z malym dodatkiem jakiegos koncentratu smakowego. Brazylia przezyla wiele fal imigracji. Czesc z nich pochodzilia takze z krajow o tradycjach piwowarskich. Dlatego tez, wybor jest dosc spory, a niektore trunki, jak chociazby Bohemia, czy Brahma nosza wyraznie odcisniete pietno, naszych domowych okolic.

Jesc mozna do upadlego- doslownie. Nie raz juz, w tym krotkim czasie po sniadaniu musielismy odpoczywac, aby rozpoczac zacnie dzien. Swiezy chleb, nie dorownujacy, co prawda, polskiemu stanowi manne z nieba w porownaniu z tlustymi, wenezuelskimi arepami. Ponadto rozne slodkie wariacje na temat sposobu jego spozycia nie pozwalaja, pomimo zapelnionego zoladka, na kategoryczna odmowe nastepnej kromki. Rozpoczac trzeba, rzecz jasna, od kolejnej tradycji brazylijskiej, czyli uprawy kakao i wytwarzanej z niego czekolady. W tutejszych supermarketach nie sposob dostac Nutelli. I tak, nie mialby szans wytrzymac konkurencji. Miejscowe puszki wypelnione mleczna czekolada do smarowania kanapek zniewalaja, uzalezniaja, niszcza istote ludzka, zezwierzecajac proces konsumpcji. Mozna poczuc sie jak niemowlak utytlany na brazowo na calej twarzy. Poza czekolada mamy jeszcze dzemy marmelady i inne przetwory z miejscowych owocow. Sniadanie w Boa to nie posilek, to grzeszny rytulal obrzarstwa.

Obiad podawany jest na dwoch talerzach. Na jednym znajduje sie zawsze ten sam zestaw. Gora ryzu przykryta jest warzywami, makaronem i czerwona fasola. Calosc posypana jest, wciaz niezidentyfikowanym przez nas zoltym wiorem. Na drugim talerzu podaje sie zas zasadnicza czesc posilku. Kurczak, Wolowina i Wieprzowina przygotowywane badz to duszone, badz smazone na duzych blachach bez dodatku tluszczu swiadcza dobitnie o kunszcie tutejszych kucharzy. Smak switnych mies w polaczeniu ze zmiesznaym ryzem z fasola, pomimo nieznosnego goraca nie pozwala na pozostawienie na talezu chocby okruszkow. W swoim niepohamowanym glodzie po wenezuelskich wedrowkach potrafimy niekiedy zjesc po dwie gigantyczne porcje. I choc z trudem pozniej podnosimy sie z plastikowych krzeselek rozstawionych wsrod straganow, przypominajacych nieco dawny stadion dziesieciolecia, wciaz nie czujemy sie zaspokojeni.

Orzechy kokosowe z wycieta mala dziurka i zatknieta w niej slomka do picia sa swietnym sposobem na chwilowe odswierzenie sie w trakcie codziennej krzataniny po ropalonych upalem ulicach Boa Vista. Podobna funkcje spelniaja male stoiska ze swierzymi owocami, rozstawione chaotycznie w roznych miejscach w miescie. Nam szczegolnie do gustu przypadly gigantycznych rozmiarow, niezwykle soczyste i slodkie arbuzy oraz rownie dobrze gaszace pragnienie, zolte melony.

Kolacje spozyc mozna w malych barach z rozstawionymi na rogach ulic stolikami. Szaszlyk z wieprzowiny z bekonem i warzywami podawany prosto z grilla zatrzymuje ludzi przy wspolnym jedzeniu do poznych godzin nocnych. Nie ma w tym nic dziwnego- sklepowe stoiska obfituja w roznego rodzaju przyprawy (ta roznorodnosc porownywalna jest chyba tylko z wyborem ubran w dziesiatkach sklepow- w kazdym z nich mozna znalezc setki, doslownie setki roznych rodzaji koszulek, spodenek, i innych kolorowych fatalaszkow, w ktore ubieraja sie Brazylijczycy). Tajemnice smaku mies zna zapewne jedynie szef grilla. Niemniej jednak, jezeli tylko dostaniemy w Brazylii jakas kuchnie w swoje rece, z pewnoscia poeksperymentujemy, az w koncu pozeglujemy w kierunku archipelagu smaku doskonalego, na ktorym urzeczywistaniaja sie kulinarne sny.

K i P

Tagi: , , , , , ,

1 Comment

  • krysia napisał(a):

    Hola,
    niestety zostaliśmy w tyle i nawet nie póbujemy gonić takiej np Brazylii w konsumpcji „ulicznej”.Zadnej rodzimej propozycji poza wszechobecnym kebabem i bułą z nadzieniem ,woń której staje się nie do zniesienia w metrze, kiedy wsiada jej konsument.
    hasta,
    kr

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.

Copyright © 2017 America Latina All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.4.4.1 theme from BuyNowShop.com.