Puerto Deseado

Posted by Admin on Paź 25, 2010 in Kategoria główna |

Do malego, dziesiecio tysiecznego Puerto Deseado przybylismy z odleglego o ponad trzysta kilometrow Comodoro Rivadavia. Maly port o dosc bogatej historii jest obecnie dosc sennym miejscem. Poza jedna z pieciu na swiecie wiez koscielnych, pelniacych jednoczesnie funkcje latarni morskiej, ciezko w miasteczku znalezc jakies ciekawe miejsca.

Jednak do Puerto Deseado nie przyjechalismy ze wzgledu na jego uroki. Port polozony jest w dosc ciekawym miejscu z punktu widzenia geografii. Jego brzegi oblewa nie tylko Atlantyk ale tez tzw. Rià, czyli rodzaj estuarium, powstaly na skutek wypelnienia przez ocean wyschlego koryta rzeki. Te specyficzne warunki daja mozliwosc  niezwyklego rozwoju fauny. Zyja tu liczne gatunki ptakow- przynajmniej cztery rodzaje kormoranow, mewy, albatrosy, pingwiny magellanski i liczne inne. W wodach estuarium bez trudu mozna spotkac lwa morskiego oraz dwa gatunki delfinow- Delfin szary oraz niezwyklego delfina czarnoglowego (komersona).

_CSC0838 _CSC0860 _CSC0865

_CSC0872 _CSC0875 _CSC0882

_CSC0883 _CSC1064 _CSC1065

_CSC1066 _CSC1069 punta lomo 210

_CSC1093 _CSC1096 _CSC1100

Jednak to nie Rià i jej przyroda rozpalalna nasza wyobraznie, gdy docieralismy do Puerto Deseado. Trzydziesci piec kilometrow na poludniowy wschod od miasta lezy niewielka wyspa o wiele mowiacej nazwie- Isla de Pinguinos. Jak nietrudno sie domyslic, zyja na niej pingwiny. Niemniej jednak, poza szeroko rozpowszechninym na atlantyckim wytbrzezu Patagoni pingwinem magellanskim, na poczatku pazdziernika migruje tam rowniez kolonia niezwykle rzadkiego i slabo poznanego przez biologow, unikalnego pingwina skalnego. ingwin ten nie wyroznialby sie nieczym szczegolnym, gdyby nie niezwykla glowa upstrzona dlugimi zoltymi i niekiedy czerwonymi piorami oraz niezwykle karmazynowe oczy.

To przede wszystkim, to stworzenie bylo obiektem pozadania w Puerto Deseado. Tymczasem sprawa okazala sie wcale nieprosta. Miasto sprawialo wrazenie wypelnionego wylacznie autochtonami, a my- jedynych  dwoch turystow. I, o ile w normalnych warunkach uklad taki niezwykle by nas cieszyl, o tyle, w tym wypadku stal sie nieco problematyczny. Dwie agencje turystyczne organizujace wyprawy na wyspe okreslily minimalny limit turytow na czworo, nas dwoch samych nikt wziac nie chcial. Dodatkowo dano nam do zrozuminia, ze nie jest pewne czy pingwin skalny w ogole przybyl, w kazdym badz razie, szesc dni temu jeszcze zadnego nie bylo.

komerson01 komerson02 komerson03

komerson04 komerson05 komerson06

komerson07 komerson08 komerson09

komerson10 komerson11 komerson12

komerson13 komerson14 komerson15

komerson16 komerson17 komerson18

komerson19 komerson20 komerson21

komerson22 komerson23 komerson24

komerson25 komerson26

Coz mielismy zrobic, zostawilismy kontakt i poszlismy do miasteczka polowac na jakas pare turystow, co by ja naklonic do wspolnej wyprawy. W ciagu dwoch dni wielogodzinnego lazenia po miniaturowym miasteczkuy nie natknelismy sie na nikogo, kto nie mialby rysow twarzy typowych dla argentynskich gauchos. I w zasadzie kiedy juz tracilismy nadzieje na powodzenie naszego przedsiewziecia, gdy juz poczelismy klac na marnotrastwo srodkow, odezwal sie telefon z dobra wiadomoscia. W czwartek plyniemy!

Glupio przyznac ale uratowali nas nasi zachodni sasiedzi, a scislej rzecz ujmujac, trzyosobowa rodzina, z ktora udalo nam sie nie zamienic nawet slowa. Pozniej jeszcze do grupy dolaczyla Wloszka i wraz z dwoma przewodnikami, w osmioosobowej ekipie, z samego rana, wyruszylismy.

W zasadzie od poczatku sprzyjalo nam szczescie. Na niebie nie bylo nawet jednej chmury i co rzadkie w tych okolicach, dzien byl bez wietrzny. Zaraz po wyjsciu z portu moglismy obserwowac liczne ptactwo zamieszkujace brzegi rià. Mewy, kromorany i albatrosy krazyly nisko na niebie, wypatrujac w wodzie sniadania, a niezwykle sprawne w wodzie, pingwiny magellanskie raz po raz znikaly pod powierzchnia, ukrywajac sie przed zblizajaca sie do nich lodzia.

Szczescie nas nie opuszczalo. Juz po jakis dziesieciu minutach rejsu nieopodal pojawily sie piekielnie szybkie delfiny szare. Przedstawiciele tego gatunku, jednego z dwoch zamieszkujacych te wody, swoj niezwykly wyglad zawdzieczaja genetycznym brakom pigmentu w skorze.

magellan01 magellan02 magellan03

magellan04 magellan05 magellan06

magellan07 magellan08 magellan09

magellan10 magellan11 magellan12

magellan13 magellan14 magellan15

Jednak to nie ten gatunek delfina najbardziej chcielismy spotkac. Zalezalo nam przede wszystkim na ubarwionym nieco podobnie do Orki, delfinie czernoglowym (komersona). W tym wypadku nasze szczescie bylo juz naprawde niezwykle. Tuz przy wyjsciu z rià, spotkalismy dwa osobniki, ktore niezaleznie od predkosci i manewrow lodzi towarzyszyly nam do samej Wyspy pingwinow. Niezwykle stworzenia raz po raz przeplywaly pod pontonowa lodzia wyskakujac z wody po obu stronach burt.

Stopien w jakim zblizyly sie do nas i czas jaki nam towarzyszyly wparwily w zachwyt nawet przewodnikow, ktorzy skrzetnie wykorzystali okazje dla zrobienia setek zdjec i nakrecenia filmu, zapewne z przeznaczeniem promowania ich firmy.

Tuz przed wyladowaniem na Wyspie pingwinow, podplynelismy jeszcze do malej skalistej wysepki, na ktorej zyje spora kolonia Lwow morskich. Pomimo, iz mielsimy juz wczesniej okazje obserwowac te zwierzeta, to zaledwie kilkumetrowa odleglosc, dala niepowtarzalna okazje przyjzenia sie im z bliska, wsluchania sie w dzwieki, ktore bez trudu rozpoznac mozna jako stado baranow i wciagniecia w nozdrza przykrej woni tych nienajpiekniejszych, lecz zadziwiajacych stworzen.

Nastepnie obralismy kurs na pobliska Wyspe pingwinow, na ktorej zaraz wyladowalismy, niechetnie zegnajac sie z towarzyszacymi nam delfinami.

lew_morski01 lew_morski02 lew_morski03

lew_morski04 lew_morski05 lew_morski06

lew_morski07 lew_morski08 lew_morski09

lew_morski10 lew_morski11 lew_morski12

lew_morski13 lew_morski14 lew_morski15

lew_morski16 lew_morski18 lew_morski17

lew_morski19 lew_morski20 lew_morski21

lew_morski22 lew_morski23 lew_morski24

lew_morski25 lew_morski26

Wyspa jes niezwykla. W duzej mierze porosnieta jest trawa, ktora to nie wystepuje zbyt obficie w tym regionie Patagoni. Wszedzie dookola, w ziemi znajduja sie jamy stanowiace gniazda Pingwina magellanskiego. W okolicy bez przerwy przechadzaja sie grupy tych ptakow w drodze do i z wody. Widok idacego czlowieka nieco je ploszy  ale wystarczy na chwile zatrzymac sie i usasc, czy przykucnac, by po chwili stracily wszelki lek i powrocily do swych zwyczajnych czynnosci, nie robiac sobie nic z naszego sasiedztwa.

Na wyspie znajduje sie sie stara latarnia morska, zamieszkana obecnie przez pingwiny i ruiny starych domow wykorzystywanych przez pierwszych kolonizatorow tych ziem jako bazy do polowan na Lwa morskiego. Mozna miec jednak pewnosc, ze nowe budynki na wyspie nie powstana, gdyz zostala ona wraz z otaczajacymi ja wodami niedawno ogloszona parkiem narodowym.

skalny01 skalny02 skalny03

skalny04 skalny05 skalny06

skalny07 skalny08 skalny09

skalny10 skalny11 skalny12

skalny13 skalny14 skalny15

Poza Pingwinem magellanskim, wyspe zamieszkuja liczne gatunki duzych ptakow, ktore dziesiatkami kraza na niebie szukajac sprzyjajacych wiatrow i cieplych pradow powietrza, ktore bez wysilku, wyniosa je w gore.

Mieszkancami wyspy jest takze mala kolonia Lwow morskich, ktora przy zachowaniu absolutnej ciszy i pozostaniu we wzglednym ukryciu obserwowac mozna z niewielkiej odleglosci od strony ladu. Niemniej jednak, jeden falszywy ruch powoduje, ze kilkadziesiat tlustych stworzen rozpoczyna paniczny, nieporadny bieg ku wodzie.

skalny16 skalny17 skalny18

skalny19 skalny20 skalny21

skalny22 skalny23 skalny24

skalny25 skalny26 skalny27

skalny28 skalny29 skalny30

I wreszcie, last but not least, Pingwin skalny. I tym razem mielismy szczescie. Na wyspe zdazylo, przybyc ponad sto samcow, celem przygotowania gniazd, przed pojawieniem sie znajdujacych sie jeszcze w wodzie samic. Te niezwykle ptaki, nie odczowaja zadnego leku przed czlowiekiem, dlatego tez na Wyspie pingwinow mielismy okazje zjesc lunch, napic sie mate w towarzystwie tych pieknych stworzen o glowach upstrzonych kolorowymi piorami i bedac obserwowanymi przez dziesiatki szkarlatnych oczu.

PiK

Tagi: , , , , , , , , , ,

1 Comment

  • Jożin napisał(a):

    Mnie tam się w Puerto Deseado podobało nawet chociaż nie byłem nawet na takiej wycieczce 🙂

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.

Copyright © 2018 America Latina All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.4.4.1 theme from BuyNowShop.com.