List od zalozyciela

Posted by Admin on Mar 21, 2010 in Kategoria główna |

Opuscilismy goscinne Manaus. Zatloczony do granic mozliwosci statek dowiozl nas do Santarem. Po drodze bylo slonce, burza, slonce, burza i relaks. Bardzo przyjemna podroz.
Wreszcie udalo nam sie dotrzec do Amazonki, na ktora to wplynelismy jakas godzine po wyjsciu z portu w Manaus. Czarne, gorace Rio Negro laczy sie z zimnym, bialym Rio Solimoes, nie mieszajac sie na dlugosci kilku kilometrow. Na tym odcinku Amazonka wyglada jak dwie, zlaczone tabliczki czekolady. Dosc ciekawe zjawisko.

Ponad trzydziesto godzinna podroz, pomimo swej monotonni, uplynela nam bardzo przyjemnie. Wyspalismy sie wreszcie za wszystkie czasy, a i ze znalezieniem rozrywek wiekszego problemu nie mielismy.

W kazdym badz razie, zeby nie zanudzac opisem monotonnej podrozy, dziesiata proba opowiedzenia o amazonskiej burzy I wedrujacych scianach deszczu tak gestego, ze widok ograniczony jest do kilku metrow, powrocimy jeszcze na sekunde do Manaus I przytoczymy dosc zabawna historie, o tym jak ksiadz probowal zalozyc konto w stolicy estado amazonas.

– Dzien dobry! chcialbym zalozyc konto- rozpoczal rozmowe ksiadz.
– Jako osoba prywatna, czy organizacja?- zapytalo dziewcze obslugujace klientow w banku.
– Organizacja.
– Jaka?
– Kosciol Katolicki.
– Zeby zalozyc konto, bedzie potrzebny list od zalozyciela kosciola.
– Slucham!?
– List od zalozyciela- odparlo z beztroska na twarzy, dziewcze.
– Chce Pani, zebym przyniosl list od Jezusa Chrystusa?- poczal dopytywac zbity z tropu ksiadz.
– No…, jezeli to zalozyciel, to tak.

Zeby zalozyc konto, trzeba bylo odgrzebac, gdzies z archiwow, bulle papieska z szesnastego wieku, na podstawie ktorej podobna operacja jest mozliwa.

Ksiadz powrocil zatem do banku:

– Listu od zalozyciela nie mam, ale to pismo mnie upowaznia.

Dziewcze przystapilo do pilnego studiowania dokumentu, zrobilo madra mine I wczytalo sie z profesjonalizmem wypisanym na twarzy w szesnastowieczna lacine.
Po sprawnym przeanalizowaniu tekstu, okazalo sie, ze wiecej przeszkod na drodze do zalozenia konta nie ma.

* * *

My tymczasem dotarlismy do Santarem. Jednego z wiekszysch miast lezacych wzdluz dolnego biegu Amazonki. Poniewaz nie mielismy gdzie isc, ladna Pani marynarz zaproponowal nam, ze bez problemu mozemy przespac sie na statku. Opuscily tymczasem poklad nieprzebrane tlumy (wsrod nich sympatyczny, gangsertpodobny chlopak z wakatem w okolicach dwojki czy trojki w bezowej klawiaturze, ktory dostarczyl nam w trakcie podrozy sporo dobrego nastroju) i zostalismy prawie sami.

Okazalo sie ze w Santarem poza drogimi noclegami, nie ma nic szczegolnie interesujacego.

Ruszamy zatem jutro szukac przygod gdzie indziej. A bedac konkretniejszym, ruszamy ok. 200 km, w gore Rio Tapajos, poludniowego doplywu amazonki, do ktorej uchodzi tuz przy Santarem. Innymi slowy wybieramy sie do dzungli, co moze spowodowac, iz w najblizszym czasie blog nieco przysnie.

W kazdym badz razie, mamy nadzieje, ze gdy (o ile 😉 ) wrocimy, nadrobimy zaleglosci.
Poki co pozdrawiamy z Santarem! Idzcie topic marzanne, a my tymczasem zegnamy sie na jakis czas.

K I P

Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.

Copyright © 2018 America Latina All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.4.4.1 theme from BuyNowShop.com.