Caracas

Posted by Admin on Sty 26, 2010 in Kategoria główna |

– Libertad! Libertad! Robię to bo kocham Wenezuelę- Jakiś mężczyzna wykrzykuje na stacji metra. Pierwsze skojarzenie caracas1jakie automatycznie nasuwa się skłania do uznania go za pijanego albo wariata. Jednak już po chwili zdajemy sobie sprawę, że jest inaczej. Niemal wszyscy ludzie na zatłoczonych peronach odwracają głowy w kierunku czterdziestolatka. Na ich twarzach maluje się niepokój i strach.

Chwile później siedzimy na placu w pobliżu stacji Chacaito i obserwujemy tancerzy Capoeira. Wokół nich zbiera się grupa mieszkańców Caracas. Niedzielny wieczór gromadzi na ulicach miasta tłumy ludzi. Pięciomilionowa metropolia, brzmiąca na co dzień dźwiękami tysięcy klaksonów odpoczywa, wsłuchując się w rytmiczne dźwięki wygrywane na tamburynach i bębenkach.

Caracas jest miastem kontrastów. Nocna podroż autostradą z lotniska Simon Bolivar do centrum miasta zachwyca widokiem milionów świateł. Metropolia położona jest wśród wzgórz. Błyszczące nocą dzielnice tworzą fale światła spływającą za stoków wprost do rozżarzonego centrum. Obraz zdaje się być wprost idylliczny.

Po wschodzie słońca magia kończy się. Stoki wzgórz otaczających dolinę, w której leży Caracas zamieszkane są przez biedotę. Obdrapane, ledwie stojące chaty tworzą dzielnice nędzy zwane favelas.

Bieda produkuje przestępczość. W Wenezueli ginie rocznie osiemnaście i pól tysiąca osób – większość z broni palnej.Caracas3 Każda spotkana przez nas osoba, z która odbyliśmy, choćby zdawkowa, rozmowę była wyraźnie zaszokowana faktem, iż zdecydowaliśmy się przyjechać do stolicy Wenezueli.

– Myśleliśmy, że to turystyczne miasto- stwierdzamy w rozmowie z zaprzyjaźnionym księdzem.

– Było… dziesięć lat temu. – pada w suchej, pozbawionej emocji odpowiedzi.

Jesteśmy jedynymi białymi osobami na ulicy i wzbudzamy wprost niezdrowe zainteresowanie. Przyglądają się nam niemal wszyscy- całkiem otwarcie. Skrzyżowanie wzroku nie wywołuje żadnej reakcji, ani cienia żenady. Czujemy się przez to osaczeni i zagrożeni. Z czasem jednak, uczucie to mija, permanentna obserwacja przestaje krępować. Niekiedy dochodzi do zabawnych sytuacji. Pewna młoda Wenezuelka niemal nie spadła z ruchomych schodów, wpatrując się w niecodzienne zjawisko jakie stanowimy w Caracas. Ponieważ mijaliśmy się na podążających w przeciwnych kierunkach pasach, niemal nie skręciła sobie szyi, śledząc nas aż do szczytu wywożącej nas w górę taśmy.

Po pewnym czasie, sami zaczynamy chorobliwie obserwować otoczenie. Uroda Wenezuelek, bowiem, nie jest w stanie pozwolić pozostać obojętnym chyba żadnemu mężczyźnie. Nie przypadkowo przedstawicielki tego państwa wielokrotnie wygrywały konkursy na najpiękniejsza kobietę świata. Ponadto cechują się one niebywałymi wprost  kształtami figur. Proporcje pomiędzy kolejnymi częściami ciała nabierają nie raz, wprost karykaturalnych rozmiarów. Szczególnie rzuca się to w oczy w obserwując wysiadające z autobusów przedstawicielki płci pięknej. Odnosi się wrażenie, że  niektóre z części ciała zachowują swoistą autonomię. Najpierw wysiada okazały biust, następnie, po chwili, korpus, aby dopiero po upływie sekundy, pojazd opuściły pośladki. Rozbawienie budzą także manekiny na sklepowych wystawach, dostosowane do anatomicznych kształtów Wenezuelek.

caracas4

Niezależnie od dnia tygodnia chodniki są pełne przechodniów, a ulice zablokowane przez kilometrowe korki. Miasto ogłuszone jest dźwiękiem klaksonów używanych przy każdej okazji i dusi się w chmurach spalin. Pojedyncze enklawy, gdzie można spokojnie odpocząć w cieniu drzew, wypełnione są ludźmi. Zazwyczaj na placach i  w parkach słychać dźwięki latynoskiej muzyki, dzięki czemu można uciec od tumultu pełnych samochodów, arterii Caracas.

Wystarczy jednak przejechać kilka stacji metra, aby odnaleźć się w skrajnie innym świecie. Biedniejsze dzielnice Caracas znajdują się w innej przestrzeni i rzeczywistości. Na rozstawionych na każdym skrawku ziemi straganach można kupić niemal wszystko. Po udanych zakupach należy odpocząć przy sycącym posiłku przygotowywanym na stolach pod gołym niebem. Tam poznajemy smak Caracas. Spośród różnorodnych dań serwowanych na targowisku, wyróżniają się ryby przygotowywane owinięte w liście niezidentyfikowanego przez nas drzewa, dziesiątki rodzajów bananów smażonych na patelni, kurczak serwowany na dwadzieścia sposobów oraz charakteryzująca się smakiem fermentujących owoców chicha. W biedniejszych dzielnicach podstawowym środkiem transportu są tzw. camionetas, czyli wyprodukowane, chyba, jeszcze w latach pięćdziesiątych rozpadające się, małe autobusy. Przystanki dla wsiadających znajdują się w miejscu, gdzie machnie się ręką. Wysiadającym zaś zadanie ułatwia brak drzwi, pozwalający na pewna dowolność i  nie zakłócający jazdy.

caracas2

Z okien camionetas roztacza się widok budzący grozę. Po dziurawym asfalcie wjeżdża się kilkaset metrów w głąb dzielnicy położonej na stoku. Wkrótce  po ulicy zaczynają spływać potoki nieczystości wypływające wprost z odrażających ruder. Przed swoimi domami siedzą przedstawiający obraz nędzy i rozpaczy, mężczyźni oraz kobiety, które za wszelka cenę swym wygładem chcą przypominać sąsiadki z dzielnic położonych w dolinie. Życie w takich warunkach musi być koszmarem.

– Czy Wy wiecie, co tu się dzieje!? Dlaczego tu tak siedzicie? – pyta nas zdenerwowana kobieta z garnkiem w reku.

Poprzedniej nocy nie mogliśmy spać. Halas ulicy był głośniejszy niż zazwyczaj. Rytmiczne, metaliczne dźwięki nie pozwalały zasnąć. Dlatego też, dzisiaj usiedliśmy na skraju krawężnika przed sklepem, aby obserwować niecodzienne zgromadzenie. Grupa ludzi, w rożnym wieku, zebrała się na ulicy wyposażona w garnki i łyżki. Co jakiś czas wszyscy zaczynali tłuc w latarnie, ploty i cokolwiek, co zdolne jest wytworzyć hałas. Ten specyficzny happening okazuje się być forma protestu przeciwko zamknięciu przez rząd ostatnich niezależnych nadawców medialnych, czterogodzinnym przerwom w dostawie prądu, korupcji, sprowadzaniu kubańskich “specjalistów” zarabiając 1200 dolarów (podczas gdy średnia pensja w Wenezueli to 900 BsF, gdzie jeden dolar to piec BsF), nacjonalizacji prywatnych sklepów, oraz, szerzej, przeciwko dyktaturze Chaveza i socjalistycznemu modelowi ekonomicznemu państwa.

caracas

Zaskakuje emocjonalność z jaką ci ludzie występują. Ich protest ciężko nazwać politycznym – ten bowiem, kojarzy się z racjonalizmem i przemyślanymi postulatami. Ludzie których my spotkaliśmy są natomiast, doprowadzeni do granic wytrzymałości. Kobieta, która niemal na nas krzyczy, mówiąc, że “Tutaj nie da się żyć” ma łzy w oczach. Frustrat z metra także sprawiał wrażenie zobojętniałego na konsekwencje swojego wystąpienia. Zdecydował się krzyczeć. Wysłuchiwanie historii tych ludzi jest naprawdę deprymujące.

Nocą Caracas zamienia się w miasto protestów. Na sen nie pozwalają wybuchy petard, syreny radiowozów, krzyki żądające odejścia Chaveza, pisk ludzi i towarzysząca wszystkim zajściom rytmiczna muzyka latynoska.

O poranku zaś, w mieście znów staną korki, ludzie pójdą w swoją stronę i z każdą godziną atmosfera metropolii będzie gęstniała, aby wieczorem stać się tak niepokojąca, iż trzeba będzie ją rozładowywać tańcem , krzykiem, muzyką, bronią, garnkami i czymkolwiek jeszcze innym, co wymyślą mieszkańcy tego specyficznego niewątpliwie, miasta.

PiK

Tagi: , , , , , ,

5 komentarzy

  • Konar napisał(a):

    no to jest ciekawie! dobry text, jak będą jakieś fotki to zapodajcie. u nas jak ludzie wysiadają z autobusu to nie widać czy to chłop czy baba bo wszyscy są tak samo skuleni z zimna 🙂 Pozdro i czekam na następne opowiadanie i fotorelacje

  • Paweł(Bliźniak) napisał(a):

    Piękna sprawa,trzymajcie się chłopaki!Pozdr z „Syberii”;)

  • Kuba napisał(a):

    O protestach w Caracas u nas też było głośno. Dobrze, że nie byliście w wirze wydarzeń. Pozdrówcie ode mnie Chaveza.

  • Tasss napisał(a):

    Widzę panowie, że nie brakuje wam intencji twórczej.Kiedy będą zdjęcia wenezuelek z anomaliami?

  • Janczur napisał(a):

    Tasman to jest poważna popularno-naukowa wyprawa, trwa raptem tydzien a ty tak odrazu z grubej rury.. ;]

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.

Copyright © 2018 America Latina All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.4.4.1 theme from BuyNowShop.com.