A czas plynie cd…

Posted by Admin on Wrz 30, 2010 in Kategoria główna |

Fiolet Guanabary w cieniu Cracolandu

Salvador opuszczalismy z poczatkiem czerwca. Nasze mysli kierowaly sie wowczas w strone Rio de Janeiro- miasta legendy. Malo jest miejsc na swiecie, ktorych sama nazwa podnieca i powoduje, ze wyobraznia poczyna przedstawiac setki fantastycznych obrazow. Poza oczywistymi skojarzeniami zwiazanymi z Chrystusem panujacym nad metropolia, pieknymi plazami, karanawalem i towarzyszaca mu Samba, z nieznanych mi przyczyn Rio zawsze kojarzylo mi sie z kolorem fioletowym. Moze byly to ostatnie promienie zachodzacego slonca odbite w spokojnych wodach zat. Guanabara, a moze cos innego. Pewien nie jestem. Wiem natomiast, ze miasto w mych wspomnieniach, czy raczej automatycznych skojarzeniach bylo i jest fioletowe. Nawet pomimo tego, ze czekala nas istna orgia barw- zolte piaski plaz, zielen tropikalnych lasow selwy atlantyckiej porastajacych gigantyczne obszary centrum (w sensie geograficznym) miasta, emanujaca zza czarnych wzgorz czerwien chowajacego sie za nimi co wieczor slonca, blekit czystego zazwyczaj niebosklonu, biel i zolc swiatel rozswietlajacych noca ulice i wreszcie kanarkowy kolor koszulek narodowych Brazyli, w ktore Rio de Janeiro ubralo sie w trakcie trwania mistrzostw swiata w pilce noznej.

O ile Buenos Aires w moich wyobrazeniach zawsze kojarzylo sie z kulturalna stolica Ameryki Poludniowej, elegancja, moda, wysublimowana architektura, slowem z kwestiami, ktore da sie ubrac w slowa, z rzeczami w pewnym sensie racjonalnymi i uchwytnymi, o tyle skojarzenia, czy moze lepiej powiedziec atawizmy zwiazane z Rio- nieznanym przeciez wowczas miastem- powodowaly jakas nieokreslona wewnetrzna euforie, burze emocjonalna, ktora sprawiala, iz na twarzy pojawial sie usmiech tak szczery i silny, a zarazem irracjonalny, ze czlowiek zapytany o jego zrodlo w zaden sposob nie potrafil udzielic odpowiedzi, poza zwyklym stwierdzeniem, ze jest szczesliwy. Szczesliwy, gdyz wybiera sie do Rio de Janeiro.

fiolet guanabary

Podchodzac do ladowania od wschodu miasta, na lotnisko Galeao, polozone na Ilha de Governador, w wizjerach zamontowanych po lewej stronie kadluba mozna obserwowac przepiekna panorame miasta widziana od polnocy, czyli od strony ladu i zatoki Guanabara w kierunku oceanu Atlantyckiego. Patrzac na bajkowy widok metropolii splywajacej ze wzgorz w strone pieknej zatoki, plaz Flamengo i Batafogo, samotnie sterczacej skaly- Pao de Azucar, srebrzacych sie wod, na ktorych unosza sie dziesiatki statkow od malutkich jachtow, po ogromne kontenerowce, wod przecietych gigantycznym mostem o dlugosci 13 290 metrow laczacym Rio z lezacym na

Port Jackson, Sydney, NSW, Austaralia
Port Jackson, Sydney, NSW, Austaralia

przeciwko Niteroi, przypomnialem sobie jak kiedys stojac na Sydney Tower, zapatrzony w cudowne miasto polozone nad wspanialym i najwiekszym na swiecie naturalnym portem jaki stanowi zatoka Port Jackson, pewien Australijczyk widzac ma niema kontemplacje, powiedzial tylko, ze Sydney to najpiekniejsze miasto lezace nad zatoka jakie istnieje na swiecie. Wtedy nie mialem zadnych watpliwosci, iz nieomylil sie. Dzisiaj juz nie jestem tego kategoryczycznego sadu taki pewien. I nie chce wcale rozstrzygac, rzecz jednak w tym, ze Rio, skrajnie rozne od stolicy Nowej Poludniowej Walii, widziane z wysokosci najzwyczajniej oniemia. Na ten obraz nie mozna sie przygotowac z przewodnikami w dloniach. Owszem, juz z gory dostrzega sie detale, jak chociazby stojacy na gorze Corcovado (710 m n.p.m.) pomnik Christo Redentor, czy wspomniana juz wczesniej Pao de Azucar (396 m n.p.m.). Niemniej, nie maja one w tym konkretnym momencie, w ciagu tych kilku chwil najmniejszego znaczenia. Nie jest to przezycie czysto estetyczne, bo choc owszem piekno tego widoku jest oszalamiajace, to jednak najwazniejsze sa emocje, ktorych sie doswiadcza. Powoduja one, iz oczy staja sie szkliste, a czlowiek pozostaje doglebnie wzruszony. Dlaczego? Nie jestem pewien. Wiem natomiast, ze nie trzeba wyjatkowej wrazliwosci, zeby sekundy te przezyc naprawde gleboko, zeby obraz ten utkwil silnie w pamieci, wyznaczal nowy standard.

A obraz ten, nie wiedziec dlaczego byl fioletowy…

Zatoka Guanabara
Zatoka Guanabara

Rio de Janeiro warte jest setek ksiazek i na pewno tysiecy opowiesci. Czesc z nich zostala juz opowiedziana, zapisana, a czesc zaspiewana (jak chociazby stanowiaca kamien milowy w rozwoju muzyki bossa nova „Dziewczyna z Ipanemy” (Garota de Ipanema) Garota de Ipanema– wersja bez slow; i druga wersja, ze slowami- Garota_de_Ipanema). Czlowiekowi pozbawionemu wrazliwosci artystycznej ciezko wlaczyc sie w ten chor, nie pozostajac trywialnym i banalnym. Stad tez mam wielki klopot przy pisaniu tego tekstu.

Mysle, ze zaczac trzeba od pewnego ogolnego stwierdzenia- Rio de Janeiro wcale nie musi sie podobac. Tym niemniej, jestem przekonany, ze nikogo to miasto nie pozostawi obojetnym. Przy czym w moim wyobrazeniu, mozna je tylko kochac badz nienawidzic. Nie potrafie sobie wyobrazic uczuc posrednich odnosnie tego miejsca.

Skupmy sie zatem na poczatku na elementach, ktore moga wywolac negatywne odruchy. Przede wszystkim miasto, jako calosc, wcale nie jest ladne. Wprost przeciwnie. Juz w drodze z lotniska w kierunku centrum i poludniowych (znanych i turystycznych) dzielnic wjezdza sie we wprost odrzucajaca favele. Plynaca przez nia rzeka pomimo pieknej pogody sprawia wrazenie jakby na jej tafle spadaly krople deszczu. Jest tak zanieczyszczona, iz na jej powierzchni raz za razem pojawiaja sie kregi wywolane przez bomble jakis gazow. Wokol niej zyja ludzie- brudni, glodni, obszarpani, grozni, stloczeni na malej przestrzeni, mieszkajacy w walacych sie ruderach obok koz i zabiedzonych koni wsrod smrodu, bez kanalizacji i bierzacej wody.

Favela1

W mniej lub bardziej ubogich favelach zyje wiekszosc mieszkancow Rio de Janeiro. Ciezko przyjac jedna definicje takiej dzielnicy, gdyz potrafia sie one od siebie roznic diametralnie. Kazdy kto ogladal wstrzasajacy film pt. „Miasto Boga” (Cidade de Deus) zna ukazany w tym obraziue koszmar zycia w skrajnej nedzy, bedac otoczonym przez bestialska wprost przemoc (majac to w pamieci, autobusy z nazwa Miasto Boga wypisana tuz nad przednia szyba w milczeniu pomijalismy).

To nie jest jednak jedyny obraz faveli. Istnieja dzielnice, w ktorych zyje nizsza klasa srednia, sa tam normalne sklepy, czy bary, a przestepczosc nie jest az tak wysoka.

favela2

Tym co spaja tak rozne od siebie srodowiska jest nazwa- favela, ktora ogolnie rzecz biorac, oznacza dzielnice do ktorej nie doprowadzono wszelkich, kojarzacych sie z cywilizacja mediow, jednym slowem- favela to brak infrastruktury.

Zatem jak wynika z powyzszego ciezko jednoznacznie sprecyzowac czym dokladnie sa dzielnice nedzy w Rio de Janeiro.

Wywod ten jednak traci wszelki sens jezeli poznalo sie baria polozone na polnoc od centrum miasta. Ciagnace sie kilometrami obrzydliwe, obdrapane budynki, tonace we wszechobecnym smrodzie, zawalone smiecmi ulice, po ktorych wlocza sie wynedzniale bezpanskie kundle, bezdomne, obdrapane dzieci daja obraz wprost koszmarny. W zasadzie wyjezdzajac na polnoc lub Favela3zachod miasta ulica Presidente Vargas, nad aleja powinno postawic sie tablice z napisem znanym z „Boskiej Komedii” Dantego- porzuccie wszelka nadzieje, wy ktorzy wchodzicie. Tam, umierajaca zazwyczaj ostatnia nadzieja juz dawno odeszla. Tam konczy sie cywilizacja, humanizm, pojecia, ktorymi na codzien operujemy w znanym nam swiecie, takie jak czlowieczenstwo, byt, egzystencja, spoleczenstwo i jego reguly. Tam nie dociera socjologia. Tam radzi jedna, byc moze najpierwotniejsza z regul- regula przetrwania. I nie ma znaczenia, czy jest sie karaluchem, szczurem, kundlem, dzieckiem, czy uzbrojonym po zeby bandyta. Tu kazdy ma mniej wiecej tyle samo szans.

Wedlug Instituto Municipal de Urbanismo Pereira Passos w Rio de Janeiro w 2009 roku istnialo dziewiecset szescdziesiat osiem favel, ktore zajmowaly okolo trzech milionow metrow kwadratowych. Ciezko dotrzec do danych statystycznych stwierdzajacych jednoznaczna ilosc mieszkancow favel. Mozna jednak bez cienia watpliwosci stwierdzic, ze sposrod szesciu milionow mieszkancow miasta (dwunastu milionow zamieszkujacyc tzw. area metropolitana) wiekszosc zyje w faveli.

favela4

Favele, jak wspomnielismy wczesniej nie sa jednak jednorodne. Istnieja wsrod nich organizmy wprost zdumiewajace. Najgorsza sytuacja, ktora zostala naszkicowana powyzej jest w bariach rozleglych, rozrzuconych wzdloz drug, bez wyraznych granic. Postaramy sie jednak przedstawic rowniez obraz nieco inny.

Najwieksza favela Rio de Janeiro jest zamieszkana przez trzysta tysiecy osob Rocinha. Dzielnica ta, znajdujaca sien a wzgorzach polozonych na polnoc od styku plaz (i zarazem eleganckich dzielnic) Barra de Tijuca i Leblon stanowi w zasadzie miasto w miescie. Poniewaz jeden z nas mial okazje poznac ja od srodka, sprobujemy czytelnikowi przyblizyc nieco obraz zycia w tych dosc specyficznych warunkach.

Rocinha nie jest jednorodna. Jak kazde miasto posiada dzielnice bogatsze i biedniejsze. W dzielnicach zamozniejszych domy zbudowane sa z niepochodzacej z odzysku nieotynkowanej cegly, maja do dwu kondygnacji, posiadaja bierzaca wode oraz kabine z sedesem (umieszczona niejednokrotnie na dachu). W lepszych dzielnicach zdarza sie, ze ulicami nie splywaja scieki. Co sie z nimi robi i gdzie one trafiaja nie wiemy (nie ma jednak watpliwosci, iz kanalizacji nie ma).

Transport w Rocinha
Transport w Rocinha

Dzielnice biedne Rocinha to obraz domow budowanych za starej cegly z odzysku, badz znajdowanych gdziekolwiek desek. Bierzacej wody brakuje, a scieki wylewane sa poprostu na zewnatrz.

Kazda dzielnica posiada infrastrukture na miare zamoznosci jej mieszkancow. Dlatego tez, w bogatszych okolicach jest prad, w miare zaopatrzone sklepy, zdarzaja sie bary. W dzielnicach biednych tego wszystkiego nie ma, gdyz brak popytu (wyrazanego Realem brazylijskim).

Jak kazde miasto, Rocinha posiada swoja komunikacje miejska, ktora porusza sie tylko w jej obrebie. Poniewaz autobusy miejskie (Rio de Janeiro) oraz taksowkarze do faveli sie nie zapuszczaja, zeby do niej wjechac nalezy najpierw dotrzec na jej poludniowy skraj. Stamtad lapie sie srodki transportu Rocinha. Sa to malolitrarzowe motocykle zwane mototaxi. Za minimalna oplata, polozonymi na stromych zboczach drogami, przy zawrotnych predkosciach mozna dotrzec w kazde miejsce. Jedyny problem tkwi w ladownosci motocykli. Podrozowac mozna wylacznie w pojedynke i w dodatku tylko z malym bagazem. Z drugiej jednak strony, mozna sobie wyobrazic, ze ze wzgledow bezpieczenstwa ten sposob komunikacji jest najlepszy.

Rocinha jak kazdy organizm polityczny, posiada wladze. Przekladajac panujacy tam uklad rzadow na jezyk politologii, mozna mowic o swoistej konfederacji. Danymi obszarami, ktorych granice zmieniaja sie w wyniku lokalnych wojenek podjazdowych, rzadza kacykowie o wladzy niemal dyktatorskiej. Ich kariery sa rozne. Nie raz burzliwe i krotkie, a niekiedy lata panowania zmieniaja sie w dekady. Slyszelismy historie pewnej osiemdziesiecioletniej kobiety, ktora dzierzy gdzies wladze tak dlugo, ze wiekszosc z jej poddanych nigdy nie znala innego przywodcy.

Pomimo wojenek domowych i wojenek miedzy obszarami, Rocinha stanowi calosc i dlatego smiem nazywac ja rodzajem konfederacji. Jedna z rzeczy, ktora spaja ten organiz jest panujace tam prawo.

Na terenie faveli brazylijskie kodeksy sa fikcja. Panuja tam lokalne, niepisane, acz powszechnie przestrzegane reguly. Socjologowie lubia mowic, iz bieda rodzi patologie. Jest to prawda tylko czesciowo. Faktem jest, ze gdy biedak z Rocinhy wyjdzie poza swa favele, bedzie zapewne kradl. Nie dopusci sie jednak tego czynu we wlasnej dzielnicy. Dlaczego? Otoz dlatego, ze niechybnie dlugie ramie sprawiedliwosci go schwyta i skroci jedna z jego gornych konczyn o dlon. Dlatego tez w faveli przykazanie siodme jest powszechnie respektowane.

Za zabojstwo (o ile nie jest one wynikiem walki politycznej) w Rocinha grozi najwyzasza kara- smierc. Dlatego tez przykazanie piate w faveli jest powszechnie respektowane.

Dura lex sed lex.

Innym elementem, ktory spaja dzielnice w jeden organizm jest jej ludnosc. Mieszkancy Rocinha identyfikuja sie z nia i uwazaja sie za lokalnych patriotow. Powszechne sa tatuaze z napisami stwierdzajacymi ogolnie: „Jestem z Rocinha”, bardziej szczegolowo wskazujacymi na konkretny adres zamieszkania, czy przynaleznosc do jakiejs grupy zwiazanej z favela. Roniez mody nie ominela nuta sentymentu patriotycznego. Na ulicach mozna spotkac osoby w bluzach z napisem na plecach „Jestem dumny, ze jestem z Rocinha”.

Rocinha- najwieksza brazylijska favela
Rocinha- najwieksza brazylijska favela

Jak wiec widac favela traktowana jako samodzielny organiz posiada wszystkie atrybuty panstwa. Ma wladze, ktora narzuca i egzekwuje prawo (a wiec posiada srodki przymusu), terytorium, nad ktorym owa wladza sprawuje rzady suwerenne i spoleczenstwo swiadome swej wiezi kulturowej (narodowej).

Tak zyje Rocinha i inne podobne favele, w swietym spokoju, az dopoki ich rzeczywistosc nie zderzy sie ze swiatem zewnetrznym.

A owo zderzenie bywa dosc bolesne. Dla mieszkancow faveli swiat zewnetrzny stanowi, rynek zbytu, zrodlo zarobku, pole przynoszace olbrzymi plon, zrodlo utrzymania, itd….

Wszystkie uslugi, ktore favela ma do zaofania znajduja swoj rynek w innych dzielnicach Rio. Swietnym przykladem jest prostytucja. Jest ona najbardziej rozpowqszechniona w dzielnicy Copacabana i na nalezacej do niej plazy. Wsrod mieszkancow Rio de Janeiro- Cariocas, powszechnie uwaza sie, ze pierwsze postos (wieze ratownikow) na tej plazy przeznaczone sa dla turystow. Jezeli spotkamy tam brazylijki w ciemno mozna uznac, ze sa to prostytutki, ktore pochodza wlasnie z faveli. I tak jest w rzeczywistosci. Zachowanie mlodych dziewczat rzekomo zainteresowanych bialymi przybyszami wynika wylacznie z domniemanej bogatej zawartosci portfela.

Seksturystyka w Rio jest rownie popularna jak w miastach Nordeste- Natal, Fortalezie, czy Salwadorze. Ogromny popyt pochodzacy przedewszystkim z

Copacabana
Copacabana

Niemiec (ktore wprost stworzyly specjalna linie lotnicza do obslugi naseksturystow- Condor- i zaznaczam tu, ze powtarzam wylacznie opinie szeroko rozpowszechniona w Brazylii), oraz krajow Skandynawskich zaspakajany jest przez dziwczeta pochodzace wlasnie z Faveli. Niewielkie, relatywnie (jak na warunki osob zarabiajacych w strefie Euro) stawki jakich zadaja za kilka wspolnie spedzonych godzin, umozliwiaja im godne zycie w srodowisku w jakim urodzily sie i przyszlo im zyc.

Historia ani smutna ani wesola- brak w niej moralu, ot proza zycia. Ocen unikamy, sa zbedne, swiat tak funkcjuje- jezeli jest popyt, bedzie i podaz, bieda istniec bedzie zawsze, a nie ma skutecznych srodkow prawnych ktore moglyby ukrucic proceder. Prohibicja zawsze byla, jest i bedzie nieskuteczna. Czy sie to komus podoba, czy nie ten odcinek bajki pt. „Rio de Janeiro” tak wlasnie wyglada.

Podobnie sytuacja wyglada ze sprzedaza narkotykow. Transportowane w ilosciach hurtowych z Boliwi i Kolumbi narkotyki (przede wszystkim kokaina) trafiaja do favel. Tam najlepsze jakosciowo transporty przeznaczane sa na rynek zewnetrzny (poza favele), a z najslabszych lepi sie dziwne ciasto, ktore znane jest pod nazwa crack i sporzedaje sie je na rynku wewnetrznym. Poziom jego spozycia powodujue, ze Cariocas nazywaja niektore dzielnice miasta cracolandia.

I znowu, tania jak na warunki europejskie kokaina (ktora jeszcze przy okazji na starym kontynencie obrosla mitem narkotyku bogatych i moznych) przyciaga turystow, ktorzy w oczach mieszkancow faveli placa slone pieniadze. Tak wyglada kolejne zrodlo dochodu.

Dzieci z faveli
Dzieci z faveli

Sprzedaje sie tez inne rzeczy- bron, pochodzaca z przemytu (glownie z Paragwaju), przedmioty pochodzace z kradziezy i wszytko inne, co da sie sprzedac.

Z faveli pochodza zebrzace, namolne niemal jak cyganie dzieci, ktore, jezeli im odmowic, potrafia ciskac sporymi kamieniami; zlodzieje, bazujacy przede wszystkim na zastraszaniu swoich ofiar; i inne menty spoleczne, z ktorymi poza ciekawoscia czysto socjologiczna, kontaktu utrzymywac siew nie chce.

Plonie zestrzelony w faveli policyjny helikopter
Plonie zestrzelony w faveli policyjny helikopter

Do faveli lepiej tez sie samemu nie wybierac, nawet jezeli jest sie Carioca. Od znajomej uslyszelismy historie jak to kiedys musiala przejechac przez jedna z dzielnic nedzy. Mieszkancy akurat potrzebowali nowego samochodu, ustawili zatem na ulicy cos w formie bramki, przy ktorej zatrzymywali przejezdzajace pojazdy. Wybrali, rzecz jasna, najlepszy, tym skromniejszym pozwalajac swobodnie przejechac.

Rowniez policja nie ma latwo. W Rio istnieje specjalny oddzial stworzony do walki ze swiatem faveli- BOPE (Batalhão de Operações Policiais Especiais). Elitarna jednostka, walczy z przestepcami bez skrupulow. Niejednokrotnie

BOPE- akcja w faveli
BOPE- akcja w faveli

slyszelismy historie o brutalnosci policjantow. Potrafia zabijac z zimna krwia, nie zawsze w sytuacja, ktore rzeczywiscie wymagaja uzycia tego nadzwyczajnego srodka. Wlacza metodami gangsterow- jezeli jeden z nich zginie, w zamian zginie ktos z faveli.

Brzmi nieco ponuro. Niemniej, znowu ciezko oceniac. Oni funkcjonuja w stanie permanentnej wojny. To juz nie policja- to wojsko walczace z inna armia. Mieszkancy faveli nie pozostaja bowiem dluzni. Znana jest historia, gdy przebrali sie za policje drogowa i zatrzymywali samochody w nadzieji na spotkanie nieoznakowanego patrolu BOPE. Gdy zatrzymani policjanci wylegitymowali sie przed rzekomymi kolegami, zostali zastrzeleni.

Z budynku, w ktorym mieszkalismy w Vila Isabel, w poblizu stadionu Maracana, z okna widac dwa wzgorza, na ktorych stokach znajduja sie favele. W jednej z nich za pomoca broni przypominajaca amerykanskiego stingera, nie tak dawno temu, zestrzelono poicyjny helikopter.

Glowna bronia policjantow BOPE jest amerykanski karabin M-16
Glowna bronia policjantow BOPE jest amerykanski karabin M-16

Niewinne sztuczne ognie wystrzelone w powietrze oznaczaja dla innych mieszkancow faveli, ze oto na teren dzielnicy wjechala policja- czas chwycic za bron i udac sie na wojne. Tej nocy na pewno uslyszymy strzaly.

To co produkuje favela to elementy, ktore z pewnoscia od Rio de Janeiro moga odstraszac. Bez przedstawienia obrazu faveli, opis miasta nie bylby pelen. Nie wolno jednak zapominac, ze to wylacznie tylko jeden z wielu elementow. Inne nie sa juz tak odrazajace i niebezpieczne. Ale o tym napiszemy w nastepnym rozdziale.

cdn…

PiK

Zdjecia zamieszczone w tekscie nie zostaly wykonane przez autorow- pochodza z otwartych zrodel internetowych, ich publikacja nie lamie praw autorskich

Tagi: , , , , , , , , ,

1 Comment

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.

Copyright © 2018 America Latina All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.4.4.1 theme from BuyNowShop.com.